Metody Nauczania i nie tylko

wszystko co musi wiedzieć dobry nauczyciel

Jak radzić sobie z gniewem?

Jak radzić sobie z gniewem

„Nigdy nie złościmy się bez powodu, ale rzadko jest to właściwy powód” – Benjamin Franklin

Jak radzić sobie z gniewem to pytanie, które naszło mnie ostatnio, gdy stojąc w kolejce do kasy byłem świadkiem następującej sytuacji: kasjerka nie chciała przyjąć karty kredytowej od stojącej przed nią kobiety, ponieważ, jak się okazało, karta nie należała do niej, a do jej męża. Jak łatwo się domyśleć, męża oczywiście nie było w pobliżu, więc zarumieniona ze wstydu kobieta poprosiła swoją koleżankę, aby ta poszła i przyprowadziła właściciela. Jednocześnie obserwowałem kątem oka czekających ze mną klientów. Byłem ciekaw, jak ludzie zachowają się w tym nieco niespodziewanym i niechcianym korku. O dziwo, nikt nie okazał zniecierpliwienia ani nie było żadnych komentarzy. Wszyscy stali w spokoju rozumiejąc, że takie rzeczy się zdarzają. Było widać, że sama „winowajczyni” nie czuła się jednak komfortowo, myślę jednak, że zdawała sobie sprawę, że za chwilę sytuacja nabierze tempa. I faktycznie, po kilku minutach pojawił się właściciel nieszczęsnej karty. Był wściekły. Bez ostrzeżenia wyładował całą swą złość na kasjerce. Zabronił Bogu ducha winnej kobiecie dotykania jego karty, grożąc policją i sądami. Używał przy tym dosadnej nomenklatury. Jasne było, że rozmowa z tak naładowaną negatywnymi emocjami bombą nie miała najmniejszego sensu. Gość skompromitował się całkowicie, mnie jednak zainspirowało to, jak ta kasjerka poradziła sobie emocjonalnie w tej, co tu dużo mówić, głupiej sytuacji. Musiała być już zaprawiona w boju, bo ani na chwilę nie dała się sprowokować inwektywom lecącym w jej kierunku. Za to każda jej odpowiedź była krótka i kompetentna, czym zyskała sobie przychylność stojących przy kasie osób. Tamten facet jeszcze na zewnątrz sklepu nie był w stanie zakończyć tego jakże żenującego przedstawienia, co również zostało przez naszą „lożę” skwitowane zabawnymi już komentarzami. Kasjerka „zgniotła” frustrata spokojem i właśnie jej zachowanie zachęciło mnie do próby odpowiedzi na pytanie: jak radzić sobie z gniewem w pracując w szkole.

Panowanie nad sobą, czyli zdolność przeciwstawiania się burzom emocji, jest zdolnością niezwykle istotną, szczególnie w pracy nauczyciela. Pamiętać jednak należy, że każde uczucie ma swoją wartość i znaczenie. Nie chodzi więc o to, aby emocje tłumić, ale zachować pewną równowagę. Dlaczego jest to ważne? Znaczne stłumienie emocji może wywołać apatię i nadmierny dystans nie tylko do uczniów, ale i do zawodu nauczyciela. Z drugiej strony w sytuacji, kiedy emocje wymykają się spod kontroli, mogą przybrać skrajną postać, np. nagłe wybuchy wściekłości na uczniów, którzy zrobili coś nie tak na lekcji. Utrzymanie własnych, negatywnych emocji w ryzach to, moim zdaniem, klucz nie tylko do wewnętrznego, dobrego samopoczucia, ale samopoczucia osób nas otaczających. Dobry nauczyciel powinien być świadom tego, że emocje powinny być właściwe, odpowiednie do okoliczności.

Załóżmy na moment, że mamy klasę w szkole podstawowej, w której jedna, czy dwie osoby notorycznie przeszkadzają nauczycielowi w prowadzeniu lekcji. Co chwilę gadają, rozpraszają innych, ignorują nauczyciela. Nie pomagają prośby, groźby, czy nawet pisemne uwagi do dziennika. Nauczyciel z każdą chwilą traci cierpliwość. Jego bezradność generuje w nim gniew. Nauczyciel zaciska długopis w ręku tak silnie, że aż bieleją mu kostki palców. Myśli sobie „Ty mały bezczelny gnojku!” Czuje, że chętnie złapałby delikwentów za fraki i wyrzucił ich z klasy już nie po to, aby w spokoju przeprowadzić lekcję, ale po to by po prostu odreagować. Tak zrobić jednak nie może, bo podczas lekcji odpowiedzialny jest za bezpieczeństwo wszystkich swoich podopiecznych. Następuje w końcu moment, kiedy nauczyciel przestaje reagować licząc na to, że gaduły w końcu się opanują i zrozumieją, że przeszkadzają nie tylko nauczycielowi, ale tez innym uczniom. Sytuacja jednak się nie zmienia, nauczyciel wybucha w końcu wściekłością. Przegrał, uległ emocjom, bo nie miał świadomości emocjonalnej, nie potrafił emocji opanować.

Jak radzić sobie z gniewem?

Przykład, który podałem jest być może ekstremalny. Nauczyciele są jednak dość często stawiani w sytuacjach równie beznadziejnych, gdzie praca z niektórymi uczniami jest niemal niemożliwa. To, że uczniowie potrafią być irytujący wie każdy nauczyciel. Nie raz poddawany jestem próbie utrzymania gniewu na wodzy. Czasami jest łatwo, a czasami moment nieuwagi doprowadzić może do sytuacji wręcz fatalnej. Czy wybuch emocjonalny nauczyciela w opisanej wyżej sytuacji dał jakiekolwiek pozytywne rezultaty? W moim odczuciu zachował się on niestety nieprofesjonalnie, został zjedzony przez bezczelność jednego nieposłusznego ucznia. Poległ niemal na całej linii i tym samym stracił w oczach uczniów. Czy ów nauczyciel mógł zachować się inaczej? Mógł spróbować sposobu , który w większości przypadków wydaje się być skuteczny, przynajmniej dla mnie.

Technika radzenia sobie z narastającym gniewem polega na uchwyceniu myśli wyzwalających przypływy złości i przeciwstawieniu się im. Kluczem jest tu słowo „zrozumienie” i odgrywa ono w tym procesie niezwykle ważną rolę. W odniesieniu do sytuacji z nauczycielem, spróbujmy przeciwstawić jego stopniowemu narastaniu gniewu bardziej życzliwą, dla tych dwojga niesfornych uczniów, linię rozumowania, np.: „Wiem, że ich rodziny żyją w nędzy i nie ma tam tak naprawdę nikogo, kto mógłby te dzieciaki dobrze wychować, pokazać im jak żyć.” Przedstawienie sobie innego obrazu wydarzenia wywołującego gniew to technika, dzięki której wygrać można osobistą potyczkę z negatywnymi emocjami, które w takim miejscu jak szkoła muszą być w pełni kontrolowane. Być może brzmi to naiwnie, jednak przyjęcie takiej możliwości automatycznie łagodzi gniew, ponieważ wyzwala poczucie litości dla sprawców mojego nastroju, a w każdym razie pozwala na spokojniejszą ocenę sytuacji. Warto w tym miejscu podkreślić, że nie chodzi w żadnym razie o to, aby za każdym razem usprawiedliwiać złe zachowanie ucznia na lekcji i mu odpuszczać. Wyciągnięcie odpowiednich konsekwencji nastąpi we właściwym czasie, ale nie może ono być podyktowane emocjonalnym uniesieniem.

Czy jest to technika idealna?

Idealna być może nie, ponieważ zauważyłem dwa elementy, na które trzeba uważać:

  • problem może pojawić się, gdy w żaden sposób nie da rady uzasadnić takiego, czy innego zachowania. Nie ma więc punktu zaczepnego, jesteśmy więc zdani na inne ewentualne bodźce łagodzące,

  • zauważyłem też, że bardzo ważny jest moment, w którym podjąć należy świadomą decyzję o przeciwstawieniu się gniewnym myślom. Istnieją bowiem pewne ramy ograniczające możliwość skutecznego opanowania narastającej złości. Przy jej wysokim poziomie, łagodzące informacje wydają się nie wywierać żadnego wpływu na stan emocjonalny. W chwilach wielkiej już złości odrzucamy wszelkie współczujące informacje. Technika po prostu nie działa, bo organizm owładnięty jest złością i nie dopuszcza żadnych racjonalnych faktów.

Tak więc, w momencie, gdy nasz nauczyciel wybuchł złością, było już za późno na jakiekolwiek manewry zapobiegawcze. Gdyby szybciej zdecydował się wdrożyć opisywaną przez mnie technikę, miałby większe szanse na skuteczne starania w opanowaniu i ujarzmieniu niechcianych emocji.

Jak to jest z wyładowaniem złości?

Zdaniem wielu osób tzw. katharsis, czyli dawanie upustu złości, to znakomity sposób na oczyszczenie się z nadmiernej ilości gniewu. Według tej popularnej teorii, ma to nam poprawić samopoczucie. Mam jednak wrażenie, że wyładowanie złości zamiast uspokajać jeszcze bardziej pobudza. A poza tym, w zawodzie nauczyciela nie można tak po prostu eksplodować gniewem. Zamiast więc krzyczeć na ucznia bo znowu coś „zmalował” lepszym rozwiązaniem jest konstruktywna rozmowa po ochłonięciu i wyciszeniu złości. Rozmowa z uczniem po lekcji i bez świadków daje szanse spokojnego i być może ostatecznego zakończenia problemu. Czasami jednak emocje są tak silne, że nie odpuszczają od razu. Nawet po zakończonym dniu pracy mamy poczucie, że jesteśmy bardziej rozdrażnieni niż zwykle, i że złość wcale nas nie opuściła. Warto, w takim przypadku, zorganizować sobie wysiłek fizyczny. Siłownia, długi spacer, czy bieganie spowodują obniżenie poziomu pobudzenia psychicznego. Zmieni się też stan fizjologiczny naszego organizmu, obniżając jego pobudzenie i odrywając naszą uwagę od czynników wyzwalających złość.

Jeżeli podoba Ci się to co napisałem w tym artykule, polub go lub zostaw komentarz. Znaczy to, że to co robię jest przydatne. Ten drobny gest naprawdę motywuje do dalszej pracy. 

Zdjęcie dzięki uprzejmości graur razvan ionut – FreeDigitalPhotos.net

, ,

18 thoughts on “Jak radzić sobie z gniewem?

  • Mateusz Brol pisze:

    Powiem tak. Masz dużo racji. Jednak tak naprawdę radzenie sobie ze złością i gniewem to temat dużo bardziej złożony. Zdarzyło mi się prowadzić warsztaty dla uzależnionych „Jak radzić sobie ze złością”. Złość jest jak słusznie zauważyłeś wynikiem bezsilności i wypadkową braku warsztatu jak i wielu sytuacji czy frustracji z jakiegoś wycinka czasu. Często to, że wybuchamy dziś, korzenie ma swoje przed kilkoma dniami i jest wyhodowane brakiem reakcji na błahe wydawałoby się sprawy. Powinniśmy przynajmniej 3 x w tygodniu stosować swoisty reset w postaci jakiejkolwiek aktywności fizycznej, oraz najlepiej codzienną medytację skoncentrowaną na oddechu. Ponadto poznanie siebie i kontrolowanie przyczyny złości jak napisałeś – daje szansę na jej wyhamowanie. Jednak wiele zależy od charakteru :)

  • Te rady przydadzą się każdemu nasze codzienne życie coraz częściej takie sytuacje niesie.

  • Bardzo dobry artykuł i przede wszystkim praktyczne porady. W zawodzie nauczyciela, jak i w każdym innym, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, radzenie sobie z gniewem to spore wyzwanie.

    • Witaj Paweł, dzięki za komentarz.

      Tak jak napisałeś, nie chodzi tylko o nauczycieli. W każdym chyba zawodzie wymagane jest, aby emocje mieć pod kontrolą bo nikogo tak naprawdę nie obchodzi jak się czujemy (chyba, że jest to w interesie firmy).

  • Ela Obara pisze:

    Porady bardzo ciekawe. Dokładnie, w emocjach, zwłaszcza przy gniewie i złości – ważna jest równowaga. Tłumienie ich w sobie ma negatywne strony. Nie znaczy to, że mamy wyrzucać wszystko na zewnątrz, bo emocje powinny być kontrolowane i odpowiednie do okoliczności. Zgadzam się, że wybuch emocji stawia nauczyciel na przegranej. Nauczyciel to osoba, która uczy i niestety powinna wiedzieć jak się zachować w takiej sytuacji. Pozdrawiam
    Ela Obara ostatnio opublikował…Jak mogę to osiągnąć?My Profile

    • Witaj Ela :)

      No tak. Nauczyciel, jako tzw. autorytet, jest przykładem dla wielu młodych osób. Musi więc brać odpowiedzialność za swoje zachowanie bo cały czas jest obserwowany. Szczególnie ważne jest to z punktu widzenia nauczania młodzieży, która szuka osób godnych naśladowania i takich, od których można się czegoś nauczyć. Jeżeli nauczyciel zademonstruje, że np. nie panuje nad emocjami, to istnieje niebezpieczeństwo, że zostanie on w pewnym sensie przekreślony przez uczniów, a to z kolei przełożyć może się na negatywne postrzeganie przez nich przedmiotu, którego ten nauczyciel naucza. Pozdrawiam!

  • Technika bardzo fajna lecz gdy jestem zdenerwowany nie potrafie o tym niemysleć, a co jeszcze, przeciwstawić sie tej mysli.
    Gdy nosza mnie newry przeważnie słócham głośno muzyki bądz biore się w zupełnej ciszy do pracy.
    Krzysztof Macul ostatnio opublikował…Dlaczego tak trudno jest założyć bloga???My Profile

    • Dzięki za komentarz.

      Fakt, że opanowanie tej techniki nie jest łatwe. Czasami po prostu się nie da. Ja również chciałbym odpalić głośno muzykę, albo zamknąć się w pokoju żeby nikt nie zawracał mi gitary, ale w klasie pełnej uczniów tak się niestety nie da :)

  • podoba się mi Twój artykuł, będę korzystać z Twoich porad.Ćwiczenia sportowe, długi spacer to dobre metody na opanowanie gniewu.Czasami pomaga mi jeszcze głośne słuchanie muzyki – słuchawki na uszach, lub tez powtarzanie słówek :)

  • Przytoczona przez Ciebie technika,czyli „pomyśl o tym inaczej” jest stosowana przez ludzi, którzy pracują z „wymagającymi” osobami, np stewardesy.

    Dokładnie polega ona na tym, aby przed zetknięciem się z takim uciążliwym klientem wyobrazić go sobie jako osobę z problemami, może ma jakieś problemy… Wtedy łatwiej wzbudzamy w sobie współczucie dla tej osoby i nie musimy się zmuszać do ukrywania złości. Jednak taką postawę musimy w sobie wyrobić zanim zacznie w nas narastać złość :)

    Jest to technika pozwalająca na wyrażanie emocji a nie ich tłumieniu, co w konsekwencji prowadzi do mniejszego stresu i zapobiega wypaleniu zawodowemu. Praca nauczyciela nie jest łatwa i ta technika może być bardzo pomocna :) Sądzę, że przyda się ona wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z ludźmi :)
    Katarzyna Debska ostatnio opublikował…Jak prawidłowo wyznaczać celeMy Profile

    • Dziękuję za komentarz.

      Przyznam, że takie podejście naprawdę dużo daje. Jestem przygotowany emocjonalnie, a to daje ogromną przewagę. Jako nauczyciel nie jestem zaskoczony zachowaniem uczniów bo po prostu spodziewam się po nich wielu rzeczy (przeważnie tych negatywnych). Za to jakie jest zaskoczenie kiedy uczniowie zachowają się naprawdę fajnie:)

      Pozdrawiam.

  • Ula pisze:

    Przeciwstawienie się swoim własnym złym emocjom i przeobrażenie ich w spokój… No to już jest COŚ. Ja nie potrafię. Jak się złoszczę, to nie mam odwrotu. Ale rzeczywiście w pracy zawodowej opanowanie takiej umiejętności na pewno przynosi ulgę. Bo ja osobiście nie wyobrażam sobie pracy np. w gimnazjum z rozgadanymi i olewającymi uczniami. Sama jak chodziłam do liceum widziałam nauczycieli zgnębionych widokiem klasy jak tylko pojawiali się w drzwiach… Szczerze im współczułam.
    Ula ostatnio opublikował…Szczęście to miłość!My Profile

    • Witaj Ula,

      właśnie o to chodzi, żeby do złości nie dopuścić, bo potem już leci… :) Czasami oczywiście trzeba pokazać charakter, nie można być emocjonalną ciapą, ale najważniejsze jest mieć wszystko pod kontrolą. Myślę jednak, że jest to duże wyzwanie, szczególnie w dzisiejszym, pędzącym świecie.

      Pozdrawiam.

  • Bardzo podoba mi się Twój artykuł. Sam bardzo często korzystam z opisanej Ciebie metody. Przyznam się jednak szczerze, że nigdy nie wiedziałem, że ktoś ją nazwał i opisał. Myślałem, że to tylko taki sobie mój prywatny patent. Och, ignorancjo :)

    Dodatkowo myślę, że warto też wspomnieć o cudownym wpływie sportu na naszą kondycję fizyczną, jak i właśnie psychiczną.

    Sport, przynajmniej mi, pozwala uwolnić się od niesamowitych pokładów gniewu, nawet tych skrycie ukrywanych. Ruch potrafi mieć naprawdę zbawienny wpływ.
    Wszyscy znamy powiedzenie:
    ‚W zdrowym ciele zdrowy duch.’
    Nie radzisz sobie z gniewem? Zacznij spacerować, a później biegać, coraz dalej i dalej. Sport pozwoli Ci nabrać dystansu, spojrzeć na wszystko z innej perspektywy.

    Pozdrawiam

    • Witaj Tomasz, dziękuję za ciekawy komentarz.

      Technika sprowadza się tak naprawdę do właściwego nastawienia. Myślę, że dzięki temu (prawie) nic nie jest w stanie nas zaskoczyć. Ja to nazywam „emocjonalnym pancerzem” (lubię klimaty fantasy więc i nazwa fantastyczna :) ). Zgadzam się też, że sport pozwala na pozbycie się całej tej negatywnej energii, niczym zbędnych kilogramów.

      Pozdrawiam

  • A może warto poszukać korzeni?
    Skąd tak naprawdę się bierze złość?

    Według mnie jest ona czynnikiem zewnętrznym
    który przykrywa naszą prawdziwą naturę.
    Jeśli ktoś ciągle odczuwa złość,
    to nie dlatego, że jest z natury zły,
    ale dlatego, że uległ niekorzystnym wpływom.

    Jeśli jakiekolwiek zachowanie drugiej osoby
    jest w stanie pobudzić mnie do złości,
    to znaczy że mam jakiś problem.

    W 99% tym problemem jest pożądanie
    (niekoniecznie w aspekcie seksualnym).
    Po prostu „chcę, żeby było po mojemu”.

    Jeśli stawiam się na pozycji tego,
    który wie jak ma być i kontroluje innych,
    to muszę doświadczyć pożądania,
    bo mam wobec innych jakieś oczekiwania.
    Doświadczam też złości, która pojawia się,
    kiedy moje „widzi mi się” nie zostanie spełnione.

    Sytuacja nauczyciela jest szczególnie trudna,
    bo zewnętrznie musi on postępować tak,
    jakby miał wszystko pod kontrolą,
    a jednocześnie wewnątrz musi zachować
    dystans i pokorę wobec tego, czego doświadcza.

    Chylę czoła przed każdym, kto potrafi tak działać…
    muzykarelaksacyjna2014 ostatnio opublikował…FORGOTTEN LOVE – muzyka relaksacyjna i miłośćMy Profile

Add Comment Register



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge